wtorek, 16 stycznia 2018

Nowy Blog

Cześć kochani,

Zapraszam was serdecznie na nowego bloga: szafii.blogspot.com którego teraz prowadzę. Wracam do pisania bo zatęskniłam. Mam nadzieje, że niektórych z was tam zobaczę.

BUZIAKI!!!

środa, 12 sierpnia 2015

Polski VS. Angielski

Hej kochani!

Dzisiaj wstawiam filmik w którym razem z Nickiem próbujemy czytać i wypowiadać trudne słowa z języka Polskiego i Angielskiego!

 

Mieliśmy z siebie niezły ubaw... Dwa razy nawet mu się udało niechcący stworzyć dwa inne Polskie słowa podczas gdy próbował wypowiedzieć inne. 

Wczoraj w nocy wróciliśmy z parku rozrywki Six Flags, a dziś o 8 rano musiałam zawieść mojego kotka do weterynarza. Wszystko z Mia ok, musiałam ją po prostu w końcu wykastrować. Większość z was pewnie wie, że pare miesięcy temu miała małe! Miała bardzo urocze kociaczki i już mają nowe kochające domy, ale więcej już jej nie potrzeba!


Takie z nich są rozrabiaki! Ale kochane.

Dajcie znać co myślicie o filmiku i subskrybujcie :)

Przesyłam buziaki!!!
Szafii

PS. Podgłośnijcie filmik, cicho się nagrał :(

KOCHAM WAS

niedziela, 20 lipca 2014

2 lata z dala od domu

Trudno mi pisać po tak długiej przerwie. Dzięki Ci Windows za poprawę pisowni, ze składnią też by mi się pomoc przydała, tak myślę.

Jakiś czas temu kupiłam sobie dziennik, żeby w nim pisać co u mnie ciekawego. Wiecie, że od zawsze miałam milion pamiętników, więc pomyślałam, że co tam będę mieć jeszcze jeden. (Dziennik, nie pamiętnik bo nie mam przecież 13 lat.) Piszę o tym bo ten właśnie dziennik uświadomił mi jaki nieład ja mam w głowie jeśli chodzi o język. Moje wpisy tam czasem zaczynają się po polsku, a kończą po angielsku. Czasem zmieniam język po jednym zdaniu, czasem je w ogóle mieszam ze sobą. Ostatnio jednak góruje angielski, co mnie i smuci i cieszy. W końcu cały ten czas czekałam na moment w którym mój angielski będzie tak biegły, że moje myśli, sny (i wpisy w pamiętniku) będą po angielsku. Smutne jest jednak to, że pisząc po polsku, kaleczę go i układanie ładnych i sensownych zdań w moim ojczystym języku zaczyna mi sprawiać kłopot. Częstsze wpisy na blogu może by w tym pomogły, ale naprawdę ciężko mi sklecić 3 zdania po polsku bez zastanawiania się czy 'na pewno' pisało się razem czy oddzielnie. Pisząc tytuł postu musiałam wygooglować czy 'z dala' to jedno czy dwa słowa.. To mnie trochę dołuje i się poddaje.

Wybaczcie mi zatem jakiekolwiek błędy w dzisiejszym poście, no i zapraszam do czytania!

19 lipca 2012 roku, podekscytowana i przestraszona opuściłam Warszawę, żegnając się ze wszystkim słowami "Do za rok". Po przepłakanej nocy, z uśmiechem jednak przeszłam odprawę na lotniku następnego dnia. Wiedziałam, że tego dnia moje życie się zmieni, ale nie zdawałam sobie jednak sprawy, że na zawsze.

Dzisiaj mijają 2 lata odkąd się wyprowadziłam z Polski. Dużo myślałam o tym przez ostatnie dni i postanowiłam się trochę zreflektować. Znalazłam w internecie "New Years tag" i mimo, że jest środek lipca, a nie nowy rok, to postanowiłam załączyć go w dzisiejszym poście. Zawiera on 20 pytań, na które postaram się szczerze odpowiedzieć. (Źródło > http://www.incourage.me/2010/12/20-questions-for-a-new-years-eve-reflection-2.html)

 1. Co było najlepszą rzeczą, która wydarzyła się w tym roku (w przeciągu dwóch lat) ?
Opuściłam dom jako jedynaczka, teraz dzięki wymianie nie tylko mam dwie najlepsze siostry na świecie, brata, ale także tatę. Dobrze było po 17 latach życia  dostać w końcu kilka ojcowskich rad. Nie wspominając nawet o host mamie Tinie, która traktowała i nadal traktuje mnie jak własną córkę. Miałam dużo szczęścia trafiając na tak wspaniałą host rodzinę i do końca życia będę za to wdzięczna. Te kilka osób jest właśnie tą najlepszą rzeczą która się wydarzyła w przeciągu  dwóch lat. Sama możliwość wzięcia udziału w wymianie oraz zostanie tu na studia byłaby jednak niemożliwa gdyby nie moja mama. Dziękuję. Jestem taką szczęściarą. 


2. Co było najtrudniejszą rzeczą jaka się wydarzyła?
Rozstanie się z rodziną, przyjaciółmi i chłopakiem było na pewno ciężkie. Opuszczenie miejsca w którym mieszkało się całe życie jest wystarczająco trudne, jednak robienie to całkowicie samemu bez ludzi których kochasz i kochają Ciebie jeszcze to utrudnia. Jednak jeśli zależy Ci na ludziach i im zależy na Tobie, nawet gdy ich opuszczasz, to ich nie tracisz. Czasem nawet taka rozłąka jeszcze bardziej zbliża do siebie ludzi.

3. Co przyniosło Ci niespodziewane szczęście? 
- Zmiana, czy zmiany jakie zaszły i zachodzą we mnie sprawiają mi dużo szczęścia. Dzięki studiowaniu w Santa Cruz poznałam tyle niesamowitych ludzi, którzy otworzyli mi oczy na świat bardzo szeroko. Teraz jak myślę o sobie dwa lata temu, nie mogę uwierzyć jak bardzo się myliłam co do niektórych ludzi czy spraw. 
- Ironicznie, przejście przez dość ciężkie zerwanie w tym roku również przyniosło mi dużo szczęścia.
- College przynosi mi mnóstwo szczęścia. Kończąc mój freshman year ze średnią 4.0 (polskie 5.0, czyli same A) rozpierała mnie duma i radość, że ciężka praca faktycznie popłaca.
- Nowe przyjaźnie.
- Plaża i ocean.
- Przyjazd Zosi i mamy.


4. Niespodziewana przeszkoda. 
- Bariera językowa była raczej spodziewaną przeszkodą, która i tak skończyła się dość szybko.
- Brak samochodu był dużą przeszkodą w tym roku, ale dałam rade. Teraz posiadanie samochodu czasami jest jeszcze cięższe! Kto by pomyślał, że uderzę kiedyś w jelenia, będę musiała wydawać ostatnie pieniądze na benzynę, czy szukać parkingu przez godzinę?
- Możliwość pracy tylko na kampusie uczelni. To była katorga, szukanie pracy było jedną z rzeczy, która spędzała mi sen z oczu. (powiek?) Nie spodziewałam się, że będzie to tak trudne. Na szczęście dostałam prace w bibliotece, więc teraz już mogę spać.

5. Trzy słowa które opiszą te dwa lata. 
Dorastanie, zakuwanie, opalanie. (żart jestem blada jak byłam) imprezowanie się jeszcze rymuje.


6. Trzy słowa, którymi Twoja druga połówka opisałaby moje dwa lata.
Jaka druga połówka? Pizzy?


7. Trzy słowa, którymi ta druga połówka opisałaby swoje dwa lata.
Zapewne jako samotne i bardzo smutne ponieważ jeszcze mnie nie poznała. Albo zgubiła.


8. Najlepsze książki jakie w tym roku (dwa lata) przeczytałaś?
Mój podręcznik do Neurologii, The Fault in Our Stars, The Perks of being a Walflower, My Gender Workbook i Soul Communication. 

9. Z kim miałaś najbardziej wartościowe relacje? 
Host rodziną, rodzoną rodziną, przyjaciółmi, współlokatorkami, pizzą.


10. Największa zmiana od Stycznia do Grudnia zeszłego roku? (Niech będzie 2013.)
Mieszkanie samemu od zeszłych wakacji.


11. W jaki sposób się rozwinęłaś emocjonalnie?
Ojej. Dowiedziałam się, że jednak mam serce, bo na chwile wydawało mi się, że nie mam, i że miłość to nic innego jak reakcje zachodzące w naszym mózgu. Z pewnością stężenia serotoniny i dopaminy robią swoje, ale miłość chyba jednak istnieje. Ręki uciąć jeszcze nie dam. I nie mówię o miłości do rodziny czy kota, ale do tej wcześniej wspomnianej drugiej połówki, nie pizzy. Jeśli zerwanie może mną tak poniewierać, że wszystko przestaje mieć sens, to istnieje możliwość na poznania kiedyś kogoś z kim wszystko by ten sens miało.


12. W jaki sposób się rozwinęłaś duchowo?
Rozwinęłam się z największego, skupiającego się jedynie na dowodach nauki niedowiarka do kogoś kto czyta książki o tym jak kontaktować się ze swoją duszą, stara się medytować i ma na telefonie aplikacje z afirmacjami. Co z tego będzie się okaże. 


13. W jaki sposób się rozwinęłaś fizycznie?
Chyba schudłam :/ i urosłam z centymetr. A no i obcięłam 10 cm włosów.. Nic innego mi się nie rozwinęło.

14. W jaki sposób rozwinęły się Twoje relacje z innymi?
Na pewno jestem około 700 razy bardziej tolerancyjna niż byłam przed przyjazdem tutaj. Staram się za to omijać ludzi, którzy wytwarzają (?) negatywną energie i otaczać się tymi, którzy promieniują tą pozytywną. 

15. Co było najprzyjemniejszą częścią Twojej pracy (w pracy i w domu - prace zamienię na szkołę)
W szkole możliwość uczenia się tego co mnie interesuje, poszerzanie moich zainteresowań. (to chyba znaczy to samo) poznawanie nowych ludzi, nowe przyjaźnie - nawet z profesorami. W domu? Mój kot jest najprzyjemniejszą częścią mojego domu, no i moja współlokatorka. 

16. Co było największym wyzwaniem w pracy (szkole) i w domu?
Jeszcze w high school, pamiętam miałam problemy ze zrozumieniem części lekcji, teraz już to na szczęście nie jest problemem. Dużo nauki na studiach też jakoś mnie nie przytłacza, skupiam się na tym, że dobrze mi idzie i mi ciągle dobrze idzie. Jak czasami mi coś nie wyjdzie tak dobrze jakbym chciała to oczywiście jest mi smutno przez chwile, ale motywuje mnie to do cięższej pracy. Nie przyjmuje do wiadomości tego, że mogłabym nie dostać A na koniec roku więc nie dostałam nic innego niż A odkąd miałam B ze statystyki i prawdopodobieństwa w zeszłym semestrze. Nauka mi tak nie przeszkadza, wstawanie rano jednak tak. Co do domu - ojeej. Przez rok mieszkałam z Niną i było super, teraz się wyprowadziła więc przez miesiąc mam pokój dla siebie, za to na miejsce innej współlokatorki z pokoju obok wprowadziła się Caitlin - moja przyjaciółka co jest również super. Problem tkwi na dole domu. Współlokatorka z dołu nieźle potrafi nam działać na nerwy, ale obecnie żyjemy już w zgodzie. Jako takiej. Nie będę nawet wspominać o płaceniu rachunków bo sama myśl o tym przyprawia mnie o ból serca, oraz o tym, że sama wszystko muszę robić i załatwiać te wszystkie dorosłe sprawy. Ale daje radę, nie ma co narzekać.

17. Coś przez co zmarnowałaś najwięcej czasu?
Korki? Kolejki do bufetu? Czekanie na podwózki? Szczerze to ja nie wierze w marnowanie czasu. Wszystko co się dzieje w naszym życiu czegoś nas uczy. No może oprócz korków. Chociaż nawet te uczą nas cierpliwości. Nieudane związki często są traktowane jako zmarnowany czas, ale to też nieprawda. Wszystko czego doświadczamy jest either a blessing or a lesson, co oznacza tyle co, że jeśli coś nam nie wyjdzie, to nas czegoś nauczy. 


18. Jak najlepiej spożytkowałaś swój czas?
Na nauce, ta zawsze popłaca. Jednak czas poświęcony innym, kiedy mogłam pomóc, mimo, że nie dostawałam nic w zamian, a nawet traciłam sprawiał, że czułam się wspaniale. Imprezy to też dobry sposób na spożytkowanie swojego czasu, tak mi się wydaje :) 


19. Najważniejsza rzecz jaką się nauczyłaś.
Ciężka praca się popłaca, tak samo bycie miłym i pomocnym. Także, że co nas definiuje jest to jak traktujemy osoby, które nic dla nas nie mogą zrobić. Nauczyłam się też angielskiego :P i jeździć samochodem, i go tankować (bardzo się tego bałam przez pierwsze tygodnie, nie pytajcie czemu). Tyle innych rzeczy się nauczyłam.. mogłabym pisać bez końca.


20. Opisz te dwa lata w jednym zdaniu.
Przez te dwa lata mojego życia dowiedziałam się tyle o świecie i o sobie, że nie mogę się doczekać na to co przyniosą kolejne lata.
Kyla i Caitlin 

Santa Cruz Boardwalk


UC Berkeley Honors Research Symposium


po obcięciu 10 cm włosów

Graduation Shianny



Rio Del Mar Beach

Coli, Natalia, Shianna, Michel i Anton


Santa Cruz Natural Bridges

Zeszły weekend z Natalia i Shianna

Natalia była tegoroczną exchange studentką w moim high school i się bardzo zaprzyjaźniła z Shianna, jest ze Słowacji.


Zabrałam Shianne na collegową imprezę, to screenshot z Antona story



San Francisco Gay Pride


Jack i Kyla

4th of July
Nina i Caitlin
Nina i Caitlin